poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 16

Amanda
Zayn ostatnimi czasy przechodził sam siebie. Nie wiem co było tego powodem. Zerwał z Camillą i miał dla mnie więcej czasu. Zostawałam u niego na noce. To było takie cudowne, budzić się u jego boku z rana, po genialnym seksie. W łóżku zachowywał się jak prawdziwe zwierzę. Moje sutki były pogryzione, wszędzie miałam malinki. Dodatkowo wszystko mnie bolało, wliczając w to ostro przepieprzony tyłek.
Nie przeszkadzało mi to, może lekko dziwiło. Nigdy nie zachowywał się względem mnie czy mojego ciała w taki sposób. Podziwiał je. Czułam, że mu na mnie zależy. Przecież gdyby nie, zakończyłoby się na kilku numerkach.
Byłam najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Tym bardziej, że miałam przy swoim boku Caluma. Ostatecznie zostaliśmy przyjaciółmi. Był niesamowicie wyrozumiałym chłopakiem. Zależało mi na nim. Potrafił słuchać, doradzić. Bałam się, że zerwie ze mną wszelkie kontakty, albo, że będzie cierpiał przez złamane serce. Bóg zapłać, nic takiego się nie stało. Był wyjątkowo w dobrym humorze od dłuższego czasu. Nie chciał podzielić się ze mną informacją dlaczego, ale… no cóż. Cieszyłam się jego szczęściem.

Tego dnia wróciłam do domu wcześniej od Zayna. Zabrałam się za gotowanie obiadu. Czułam się jakoś inaczej. Jakby w moim życiu miało pojawić się coś przewrotnego. Postanowiłam ugotować spaghetti. Wychodziło mi najlepiej i miałam nadzieję, że jemu też posmakuje. Standardowo rozpłakałam się podczas krojenia cebuli. Gdy wrócił, akurat ją smażyłam.
- Co tak pachnie? – zawołał od progu.
Wszedł do kuchni, objął mnie od tyłu i cmoknął w polik.
- Hej maleńka.
Pobudził w moim podbrzuszu stado motyli. Tak go uwielbiałam. W szczególności takiego. Chciałam, by tak wyglądał każdy mój dzień. Każdy u jego boku.
- Spaghetti? Uwielbiam spaghetti! – wziął łyżkę i zaczął wcinać sos.
Pokręciłam głową i puknęłam go biodrem, odganiając od kuchenki.
- Nie jest gotowe! – wywróciłam oczami.
Odcedziłam makaron. W tym czasie Malik przebrał się ze swoich ‘roboczych’ – jak je nazywał – ciuchów. Uwielbiałam, gdy chodził po domu w czarnym podkoszulku. Jego ramiona wyglądały tak cudownie. Eksponował swoje tatuaże. Wyglądał niczym grecki bóg. Niesamowity widok, na który wręcz cieknie ślinka.
Wyłożyłam wszystko na talerze i polałam sosem. Zayn wcinął obiad z prędkością światła. Mój Boże, jak on to tak szybko przełykał! Nawet ja tak… um.
W międzyczasie odebrał telefon. Wywróciłam oczami, gdy usłyszałam podekscytowany głos Camilli. Dziecko rosło, rosło i rosło. Musiała relacjonować mu każdy moment z ciąży. „Dziecku rosną włoski, mam okropną zgagę”, „kopie dzisiaj jak szalone”. Dobra, będzie miał dzieciaka, ale tak okropnie mnie irytowała.
Zayn kiwał głową, jedząc dalej spaghetti. Przysłuchiwałam się mimowolnie Cam. Aż mi samej chciało się wymiotować. Wyrzuciłam niedojedzony makaron i zaczęłam zmywać. Malik skończył rozmawiać. Zerknęłam na niego ukradkiem. Odłożył widelec i patrzał się tępo przed siebie. Miał łzy w oczach.
- Będę miał córeczkę… - szepnął, przenosząc na mnie wzrok.
Kiwnęłam głową i się odwróciłam. Miałam ochotę się rozbeczeć. Widząc jego minę, wiedziałam, że go stracę.
Z czasem tak było… Zayn po pracy jechał do Camilli czy zwalniał się, żeby pójść z nią na usg. W mieszkaniu pojawiało się coraz więcej zabawek dla małego dziecka, zdjęcia z badań zagościły w jego portfelu, a moją garderobę zaczął przerabiać na pokój dziewczynki.
Mój mały, szczęśliwy świat znów zaczął się walić. Nie chodziło tu wcale o jego byłą, tylko o tę przeklętą ciążę. Zostałam zepchnięta na dalszy plan. Nienawidziłam tego. Ciągle brakowało mu dla mnie czasu, jedynie wieczorami. Liczyłam się tylko w łóżku.
- Jak dałabyś na imię dziecku? – zapytał, masując moje ramię, gdy leżeliśmy w jego sypialni.
Wszystko zaczęło mi się przewracać w żołądku. Żartował? Chyba nie był poważny. Odsunęłam się od niego i odwróciłam plecami. Usłyszałam westchnięcie. Już się nie odzywał, ale na bank nie spał. Lampka nocna była włączona. Rozmyślał.
Poczułam się jak idiotka. Niech sobie ustala takie rzeczy z przyszłą mamusią, nie ze mną. Poza tym ktoś tu niedawno miał wypierdolone w to, że urodzi mu się dziecko. Teraz tylko ciągle słyszę ‘córeczka to, córeczka tamto’. Może dobijało mnie to bardziej, że on cieszy się z narodzin dziecka. Moje niekoniecznie były wielkim wydarzeniem.
Nie miałam jak powiedzieć mu nawet nic co dzieje się ze mną. Byłam w domu dziecka, tamtejsza dyrektorka znalazła adres mojej matki. Zostawiła tylko adres. Nie znałam nawet jej imienia. Istniała możliwość, że już tam nie mieszka. Tak bardzo się wszystkiego bałam… Calum też nie miał dla mnie czasu. Ciągle łaził na próby. Dałam mu kosza, więc miał mnie gdzieś.
Czułam się zagubiona i niechciana…
- Chodź ze mną. – Zayn stanął nade mną i wyciągnął rękę.
Spojrzałam na niego leniwie, przygaszona i zniechęcona. Co znów? Seks pod prysznicem czy pomoc w meblowaniu pokoiku?
- Proszę…
Zmarszczyłam brwi i westchnęłam. Nie potrafiłam mu odmawiać. Z resztą to mogła być moja ostatnia szansa, by w jakiejś części pozostał mój…
Podniosłam się i ruszyłam za nim. Obserwowałam jego umięśnione plecy i cudowne pośladki. Kiedyś mogłam mówić ‘całe moje’, ale…
Zatrzymał się na końcu korytarza i otworzył drzwi od pracowni. Jego świątynia, miejsce ‘tylko dla prawdziwych facetów’.
Weszłam za nim do środka i się rozejrzałam. Nigdy tam nie byłam. To było takie niesamowite uczucie. Ściany pokryte różnorodnym graffiti, obrazki oprawione w anty-ramy. Na jednej ze sztalug widniał niedokończony rysunek kobiety w ciąży. Znów zrobiło mi się słabo. Ona tu przychodzi? Może jeszcze kurwa uprawiają seks.
Zayn stanął przede mną i cmoknął w czoło.
- Rozbierz się. – polecił.
Włączył dodatkowe światła, przy jednej ze ścian stało białe tło i owe reflektory. Miejsce, gdzie często robił zdjęcia, które później wywoływał w ciemni obok. Nigdy ich nie widziałam. Nie miałam pojęcia komu robił te zdjęcia wcześniej. Byłam tu pierwszy raz.
Ustawił krzesło na środku materiału i podał mi swoją koszulę, gdy stałam w samej bieliźnie. Pomógł mi ściągnąć stanik. Przełknęłam głośno ślinę. Jego dłonie powędrowały w dół moich pleców i zaczęły zsuwać koronkową bieliznę.
- Może lepiej z…? – bąknęłam.
Pokręcił głową.
- Ja tu jestem artystą, ty tylko modelką. – zaśmiał się.
Super, ‘tylko’. Nie chciałam, żeby aparat uwiecznił moją nagą… kobiecość. To było takie krępujące. Gdyby ktoś zobaczył zdjęcia, pewnie pomyślałby, że jestem dziwką. Usiadłam na krześle. Zayn podszedł i obsunął koszulę na moje ramiona, eksponując nagie piersi. Zagryzłam wargę, ale szybko wyswobodził ją spomiędzy moich zębów. Nabrałam głębokiego oddechu.
Zayn zrobił pierwsze zdjęcie i się uśmiechnął.
- Tak będzie idealnie… - szepnął i odsunął aparat na bok.
Przyciągnął wielką sztalugę i kolejne krzesełko. Usiadł na nim i wpatrywał się na zmianę, we mnie, w płótno. Zaczął szkicować. Moje serce biło szybciej, myślałam, że eksploduję. Akt? Najprawdziwszy akt? Ten człowiek nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Jego humor zmieniał się diametralnie. Co rusz niespodzianki. Jak nie opuszczony teatr, to mój nagi portret.
Siedziałam nieruchomo, zszokowana i zestresowana. Nie mogłam oddychać, ledwo mrugałam. Czułam jak moje zęby wbijają się w dolną wargę. W podbrzuszu narastało niespokojne podniecenie. Na całym ciele pojawiały się ciarki. W pomieszczeniu było niewiarygodnie chłodno. Dłonie Zayna wodziły po kartce. Marzyłam, że dotyka nimi mojej skóry, że mnie pieści. Jeknęłam w duchu. Na jego ustach pojawił się delikatny uśmiech. Cholera.
Kiwnął delikatnie głową, nadal szkicując. W zębach trzymał ołówek, zerkał na mnie. Ten wzrok był przepełniony erotyzmem.
- Dotykaj się. – usłyszałam nagle jego polecenie.
Zamknęłam oczy i rozsunęłam dłonią uda, wyobrażając sobie, że należy do niego. Zatoczyłam opuszkami palców koło wokół łechtaczki i momentalnie zacisnęłam nogi. To było tak przyjemnie rażące uczucie. Moje czułe punkty były takie oczywiste. Dotykałam się dokładnie tam, gdzie zawsze robił to on.
Słyszałam jak ciągle szkicował. Był przy mnie i wszystko widział. Rozchyliłam specjalnie usta, wypięłam biodra na krześle, by to widowisko było jeszcze ciekawsze. Drugą dłonią ścisnęłam pierś i zaczęłam bawić się sutkiem. Nie kontrolowałam już tego. Przejechałam palcami między wargami i zaczęłam pieścić wejście.
- Jesteś moją ulubioną modelką. – odłożył ołówek z uśmiechem na ustach.

Na pewno się uśmiechał.

Od autorki:

Przepraszam, za opóźnienia. Mam teraz strasznie mało czasu. W ogóle wydaje mi się, że mniej i mniej osób to czyta. Nic nie piszecie na Twitterze (#hasztag#smuteg), tutaj nieliczne osoby, które powiadamiam, ale bardzo Wam dziękuję! Super jest znać Waszą opinię.

Rozdział... nie wiem... czwartek, piątek? Kocham!

19 komentarzy:

  1. "Mój Boże, jak on to tak szybko przełykał! Nawet ja tak… um" ten fragment podobał mi się najbardziej :)

    Ogólnie cały rozdział genialny jak każdy poprzedni <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuuuudo i nie potrafię tego inaczej określić :)
    Nie mogę się doczekać nn <3
    Życzę weny i dużo czasu na pisanie,
    @EmpireOfMalfoy

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalej Ce, dalej! :) @yep_Nialler

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie to możesz pisać to ff nawet tylko dla mnie xD
    a co do rozdziału aww..
    @Maagdalenkaax

    OdpowiedzUsuń
  5. Co ten Zayn robi z Amandą! Ona biedna nie ma ciągle spokoju. Zayn by mógł się ogarnąć, a nie tylko dziecko i dziecko!
    Nie mogę się doczekać następnego<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny rozdział. Czekam na więcej <3 - @milehx

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda mi trochę Mandy, to niefajne uczucie być na dalszym planie, no ale Malik będzie miał córkę, wow. :D rozdział genialny, uwielbiam twój sposób pisania i ogólnie wszystko jest świenie. czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super to jest :D Życzę dużo weny !!!!! Jak byś mogła to podawaj dni tygodnia nie tak np. czwartek,piątek tylko np. 27.03, 28.03 PROSZE !!!!!! @WikaOneDirctio :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie by było jak byś dodało do rozdziału np.Nialla , Louisa , Liama , Harrego albo cała czwórkę , że przyszli do szkoły Mandy i ona zokochaby się w nich albo oni w niej czy jakoś tak !!!!! Przepraszam że jestem taka lubie dawać pomysły :D @WikaOneDirectio

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny :) liczyłam na Calum moments, ale i tak jest super. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział, właściwie tak jak każdy, który dodałaś do tej pory ;)
    Malik jaki opiekuńczy w stosunku do tego dzieciaka się zrobił, wow wow
    @kostka22

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejny genialny rozdział *_* Szkoda że teraz z Calumem to tylko przyjaźń, ale Zayn jpgamtwmjtdgpmatjdgmdajwtjtgmqdatm
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział xx @1Dloveee_x

    OdpowiedzUsuń
  13. ohhh Ce. sory ze wczesniej nie komentowalam ale nie przepadam za tym,wiec badz pewna ze jestem tu stałą bywalczynią i czytam od poczatku.Wątpie żebym przestała, więc nie bój się masz dla kogo pisać i błagam cie zlituj sie nad nami i dodaj jutro...
    PS.mam nadzieje ze Malik zrobi to samo :>

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj Malik, Malik ;) swietny rozdzial i nie moge sie doczekac kolejnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ty to masz wenę i pomysły.
    Pozazdrościć!
    Tak świetnie i szczerze to opisujesz <3
    Czekam na kolejny i nie przejmuj się brakiem hasztagów! #kocham #Furious <3
    @TheAsiaShow_xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyróżnikiem danego gatunku może być spodziewana reakcja danego odbiorcy (np. horror, komedia, melodramat, film pornograficzny, film sensacyjny), temat (np. film wojenny, film karate, film gangsterski, film kryminalny, film biograficzny), forma (np. film poetycki, film awangardowy, dreszczowiec, film muzyczny, film przygodowy, film noir), czas akcji (np. film historyczny, film fantastycznonaukowy, film kostiumowy, film płaszcza i szpady), technologia (np. film animowany[a]) lub też po prostu wyrazista ikonografia (kanonicznym przykładem jest tu western). Filmy, które nie podlegają jednoznacznej klasyfikacji, kwalifikują się do ogólnego określenia „dramat”, dzielonego na filmy psychologiczne, obyczajowe i społeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co... umm... wszystko ok? xd

      Usuń
  17. Świetny rozdział *-* Nie przejmuj się Ce tym, że mało osób komentuje czy tutaj, czy na TT. To odwieczny problem każdego blogera. Sama prowadziłam bloga i wiem, jak komentarze potrafią motywować, więc komentuje każdy rozdział, który dodasz. Z czasem komentarzy zacznie przybywać. Pamiętaj jednak, że same komentarze nie są wyznacznikiem jakości opowiadania. Możesz pisać chujowo i mieć 4126142 komentarzy, bo Twój blog udostępniasz wszędzie itp. Możesz również pisać świetnie, mieć do tego smykałkę ( jak w Twoim przypadku) a mieć mało komentarzy, bo np. Twój blog nie jest tak bardzo znany. Moim zdaniem piszesz świetnie, każdy powinien znać Furious. Pisz Ce, pisz. ♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytając ten rozdział zmieniałam nastrój co kilka sekund, serio! Najlepsze jest w tym wszystkim to, że coś takiego jest bardzo dobre i niesamowicie ważne, kiedy autor/autorka opowiadania potrafi przekazać uczucia bohaterów i przelać te emocje na czytelnika. Tobie to się udało i wielki szacunek za to! Sama trochę piszę i jeśli ktoś mi mówi, że przeżywał to co dzieje z danym bohaterem to, jak dla mnie, jest to najlepszy i najważniejszy komplement ze wszystkich. Więęęc rozdział szesnasty, poza emocjami, pokazał bardzo dużo wątpliwości Amandy. Widać, że dziewczynie zależy na swoim nauczycielu i jest zazdrosna o to, że w życiu Malika jest jeszcze inna kobieta - matka jego nienarodzonego dziecka. W sumie na jej miejscu też bym była... Prawdziwym dowodem na to, że Amanda czuje coś do Zayna jest to, że sam seks jej nie wystarcza... Jeśli mam być szczera to byłam wściekła na Malika, że wykorzystuje swoją uczennice tylko do jednej rzeczy, ale cholera końcówka rozdziału zbyt mocno na mnie wpłynęła. Moment, w którym Amanda pozowała dla Zayna był, jak do tej pory, najbardziej intymnym i jednocześnie najbardziej erotycznym momentem w tym opowiadaniu. Brak mi słów by opisać co wtedy czułam, ale mogę zapewnić, że to były zdecydowanie pozytywne odczucia. Uwielbiam to opowiadanie i baaaardzo się cieszę, że na nie trafiłam. Życzę tobie weny i pomysłów przy pisaniu następnych rozdziałów! :)
    Pozdrawiam,
    eM's xx

    OdpowiedzUsuń

Za komentarz licz, że Malik zrobi z Tobą to co z Amandą aha ;) x